problem z mama

Ja juz nerwowo nie wytrzymuje.. nikt chyba nie ma takiej mamy jak moja.. wcale mnie nie rozumie.. gdy chce wyrazic swoje zdanie- uwaza ze maz mi je narzucil... Gdy dziecko zaplacze- krzyczy na mnie, mowi ze moja wina- jakbym nie wiedziala, strasznie mnie doluje...
Ja chyba nie dam rady z nia mieszkac.. Bylo dobrze jak widzielismy sie tylko na weekendy jak do szkoly chodzilam.. Ona jest gadatliwa,wybuchowa.. zeby pogadac z nia od serca, to trzeba sie znia zgadzac, inaczej ciezko zyc...
Jestem bardzo wrazliwa osoba...
pytanie zadane 5 września 2014 w Inne przez użytkownika mama:-) Beata (26,836)

25 odpowiedzi

+7 głosów
 
Najlepsza odpowiedź
Twoja mama musi w końcu zrozumieć że jesteś dorosłą osobą i masz absolutne prawo do własnego zdania i życia. Ja dobitnie bym jej powiedziała że nie życzę sobie takich uwag i że mam własne zdanie które jest tak samo ważne jak jej.
odpowiedź 7 stycznia 2015 przez użytkownika mamaanna (7,976)
wybrane 24 kwietnia 2015 przez użytkownika mama:-) Beata
Brawo! Taka postawa podoba mi się. Jednocześnie stanowczo i asertywnie, ale bez obrażania kogokolwiek.
+7 głosów
Też jestem bardzo wrażliwa... I z tego co piszesz też bym nie wytrzymywała...
A masz możliwość przeprowadzki?
Tak by było najlepiej...
Bo rozmowy z nią raczej nic nie wskórają...
odpowiedź 5 września 2014 przez użytkownika MamaWi (53,285)
+6 głosów
A może udało by się wam wyprowadzić gdziekolwiek, współczuje ci takiej mamy. moja to złota kobieta, też ma czasem swoje inne zdanie ale wie że mi go narzucić nie może. Może po prostu rób swoje i staraj się nie reagować na jej odmienne zdanie od twojego. Staraj się nie dawać wyprowadzać z równowagi bo to najgorsze co może być a i twoje dziecko widzi to i słyszy, co nie jest najlepsze.
odpowiedź 5 września 2014 przez użytkownika aniunia811 (48,406)
+5 głosów
Tak, ona ma satysfakcję że góruje nad Tobą.
odpowiedź 5 września 2014 przez użytkownika MamaWi (53,285)
+6 głosów
oj ja z moją mamą żyję dobrze od kiedy wyprowadziłam się z domu. nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami albo z teściami.

a swoją drogą wiecie, że mieszkanie z rodzicami jest najczęstszą przyczyną rozwodów. jest na 1 miejscu a zdrada gdzieś dopiero koło 10!!
odpowiedź 5 września 2014 przez użytkownika Judyta (3,908)
Naprawde.. ale nie ma sie co dziwic. Rodzice potrafia uprzykrzyc zycie.. niestety przprowadzka nie chodzi w gre, mąż malo zarabia , duzo dzieci i albo na czynsz albo na dzieci by nie starczylo, a tak byc nie moze...
+5 głosów
Ja mieszkam z przyszłymi teściami...
No jest ciężko- wiadomo- są starsi i wiedzą lepiej, ale nie są tak natrętni że nie da się wytrzymać i trzeba unikać. Nie narzekam na takie rzeczy.
Ale denerwują mnie dogryzania teścia
odpowiedź 5 września 2014 przez użytkownika MamaWi (53,285)
+5 głosów
Spróbuj z nią porozmawiać, gdy będzie miała lepszy humor. Przeciwstaw się jej w asertywny sposób. Jeśli to nic nie da, radzę wyprowadzkę...
odpowiedź 12 października 2014 przez użytkownika marrika (29,451)
+5 głosów
niestety wiem co masz na myśli, ciężko żyć na co dzień w ten sposób. A może wyprowadzka?
odpowiedź 12 października 2014 przez użytkownika Alicja (23,569)
W tym cały problem , ze nie ma gdzie..
+5 głosów
Ja mam to szczęście,  że na wsparcie obydwu babć mogę liczyć zawsze, przy czym starają się zbytnio nie ingerować w nasze małżeńskie życie i wychowanie Synka :) ale nie zawsze było tak komfortowo... Do czwartego roku życia Małego mieszkaliśmy z rodzicami męża i w tym oktesie niejednokrotnie musiałam przypominać dziadkom, że to ich wnuczek, a nie synek... Niestety efekt takich rozmów (a z czasem sprzeczek i awantur) z reguły był znikomy. Sytuacja unormowała się dopiero gdy zamieszkaliśmy "na swoim" - i chyba właśnie to jest najlepsza recepta na tego typu problemy. :)
odpowiedź 12 października 2014 przez użytkownika niezalogowany
+5 głosów
Myślę że Twoja mama nie jest zła, ani nie chce źle - po prostu uważa że wie lepiej, bo więcej przeżyła itp itd. Moja jest taka sama. Gdy z nią mieszkałam to wiecznie darłyśmy koty, a teraz jak mieszkamy na swoim jest luz. Mieszkanie z rodzicami jest toksyczne. A dla młodych małżeństw lepiej jest być osobno od rodziców. Rozmowa nic tu nie da. Albo się pokłócicie, albo mama obieca poprawę ale to potrwa zaledwie kilka dni. Taki ma już charakter. Trzymam kciuki, żebyś jakoś przetrwała pod jednym dachem ze swoją rodzicielką i jak najszybciej poszła na swoje
odpowiedź 19 listopada 2014 przez użytkownika daracz (48,398)
A ja uważam, że stanowcze postawienie się mamie i konsekwencja w działaniu na pewno by pomogły.
Witaj!
Pierwsze kroki stawia Twoje maleństwo ale i Ty jako rodzic? Nie jesteś sam! Tutaj możesz zadawać pytania rodzicom i ekspertom oraz dzielić się wiedzą z innymi. Co więcej - za aktywność otrzymasz fantastyczne nagrody, upominki dla Ciebie i Twojego dziecka!

13,148 pytań

119,781 odpowiedzi

...